Czy da się wygrać z hejtem? A może warto by zacząć od siebie.

W związku z ostatnimi wydarzeniami, jakie miały miejsce w Polsce, rozpoczęła się burza w internecie a dokładnie social mediach. Burza związana z walką z nienawiścią i z hejtem.

Hejt jest i hejt był. Każdy jest na niego narażony. Kto tworzy w sieci, kto wypowiada się w sieci, kto w niej jest.

I dodatkowo ten hejt nie jest tylko w Polsce, jest też za granicą. Wzajemne hejtowanie nie jest to tylko naszą społeczną domeną.

Czy hejt boli? Tych których dotyka boli jak cholera. Człowiek się stara, no i ok, nie wszystkim się wszystko podoba. Jest to zrozumiałe. Każdy z nas jest inny, każdy lubi coś innego. Ale nikt nie zasługuje na hejt. Na wyśmiewanie. Na tworzenie grup antyfanowych tylko by dopiec drugiemu człowiekowi.

Teraz, przynajmniej ja mam takie wrażenie, każdy chce ukrócić tą nienawiść i hejt. Nie mówię, że to jest złe. My Polacy umiemy się solidaryzować w trudnych sytuacjach, ale…

Moim zdaniem, po pierwsze za bardzo skupiamy się na hejcie. Twórzmy, jak tworzyliśmy dalej, ale od razu reagujmy na hejt, blokowaniem takich ludzi czy zgłaszaniem ich w związku z niestosowną treścią. Wiem, że ograniczenie działań takich ludzi może nie przynieść skutków jakie chcemy, gdyż stworzą oni inne konta w social mediach i dalej będą pisać to co chcą. Czują się oni bezkarni w związku z tym, iż nie ma kar za takie postępowanie.

Po drugie powinniśmy skupić się na miłości i spokoju. Kiedy my będzie spokojni, będziemy tworzyć taką aurę wokół siebie. I ok. nie zadziała to tak, że hejterzy znikną w 5 minut, ale będziemy otaczać się większą ilością pozytywnych osób i będzie nam wówczas łatwiej znieść hejt i z nim sobie poradzić.

Świat można zmienić. Przynajmniej trochę i przynajmniej na swoim poletku. Jednak najpierw trzeba zacząć od siebie. Nie krytykować innych nawet w swojej głowie. Zawsze się kierować miłością i zrozumieniem do drugiego człowieka. Wiem, że to nie jest łatwe, bo jak mamy kierować się dobrem do kogoś kto chce nas skrzywdzić i zranić. Otaczając się dużą liczbą pozytywnych ludzi, świadomie budując swoje otoczenie, ucząc dzieci, że z hejtem trzeba walczyć, a nie być jednym z hejterów. To sprzątanie i tworzenie swojego małego świata. Jeżeli każdy z nas będzie miał to swoje podwórko posprzątane, będzie nam łatwiej tworzyć przyjazny świat dla nas.

Wydaje mi się, że hejterzy nie znikną, bo zawsze znajdzie się człowiek zawistny, porywczy, który porównuje się do innych i im czegoś zazdrości. I będzie chciał zniszczyć drugą osobę. Raczej nie istnieje jedna przesłanka powodująca takie zachowanie. Może to wynikać z jego natury, wychowania, środowiska w jakim się znajduje. Moim zdaniem najlepiej “przyszłych” hejterów “wyłapać” już na poziomie szkoły. Wystarczyły by spotkania z dobrym psychologiem, który mógłby wesprzeć młodego człowieka w jego rozwoju i pomóc mu poukładać to co ma w głowie. Wiem też, że mój pomysł to utopia, ale jest to moje wewnętrzne marzenie.

A co do hejterów, którzy już są. Każdy człowiek może się zmienić, ale musi tego chcieć i widzieć swój problem. Obawiam się, że większość hejterów nie czuje potrzeby zmiany i nie ma co do swojego zachowania żadnych zastrzeżeń. Wystarczy spojrzeć na wpisy w mediach polityków (ludzi, których wybraliśmy, którzy są u władzy – a pamiętajmy ryba psuje się od głowy). Ostatnimi czasy, i ani oni nie przeprosili za wpisy (bo dlaczego mają, jeżeli uważają, że mają prawo do takich wpisów), nie usunęli tych wpisów, a najlepsze, to jeszcze to, że oskarżają oni osoby piszące pozytywnie, że takie osoby kłamią i oszukują.

Czy z nimi da się wygrać? Chciałabym powiedzieć, że dobro zwycięży, że przegranie kilku bitew, będzie ciężkie do przeżycia, ale w końcu wygramy wojnę. Chciałabym wierzyć jak w bajkach, że zawsze dobro wygra bo mamy tę moc, ale obawiam, się że życie nie jest łatwe i za dużo ludzi się w tym współczesnym świecie gdzieś się pogubiło, odrealniło. Chciałabym aby nasz świat się stał dla nas przyjazny i pełen pozytywnych i dobrych uczuć.

Dlatego nawiązując do cytatu poniżej, ja zaczynam od siebie. By nawet na chwilę nie pojawiła się w moje głowie krytyka drugiego człowieka, by być wyrozumiały, ale reagować na hejt krótko i stanowczo.

Bądź zmianą, którą chcesz dostrzec w świecie – Mahatma Gandhi

Kamila

2 thoughts on “Czy da się wygrać z hejtem? A może warto by zacząć od siebie.

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: