Opatów dzień 2

Następnego dnia (5 lutego) wstaliśmy rano, bo chcieliśmy wykorzystać maksymalnie dzień, a autobus powrotny do Warszawy mieliśmy około 17. Po szybkim śniadaniu, które zrobiliśmy sobie w zaciszu naszego pokoju, ruszyliśmy zobaczyć Klasztor oo. Bernardynów. W związku z tym, iż była to niedziela, staraliśmy się wejść do środka pomiędzy mszami, aby swobodne pokręcić się po wnętrzu nie przeszkadzając tym samym nikomu. Klasztor jednak i tak był pełen wiernych, wiec weszliśmy tylko na chwile. Sam klasztor został wybudowany w XVI-XV wieku. Bohatersko bronił osady w czasie najazdu Tatarów w XV w. W środku szczególnie warto zwrócić uwagę na rokokowy ołtarz główny, iluzjonistyczne ołtarze boczne, a także na odnowione malowidła ścienne. Zewnętrzna fasada klasztoru wymaga drobnego remontu, ale zabytek ten jest i tak warty zobaczenia.
Wracając z Klasztoru, który był trochę oddalony od centrum miasta (odległości te nie są jednak duże bo w końcu to małe miasto), postanowiliśmy zobaczyć ruiny synagogi, a także cmentarz wojenny. Ruin synagogi ostatecznie nie znaleźliśmy pomimo zapytań kierowanych do lokalnej ludności.
Wracając do cmentarza wojennego, znajduje się on przed cmentarzem parafialnym, a dokładniej po jego lewej stronie idąc w stronę wejścia. Teren jest ogrodzony i po przejściu przez bramę znajdujemy tu dwie główne alejki, krzyżujące się na środku cmentarza. W centrum na podwyższeniu, które jest ogrodzone kamiennym murkiem, znajduje się pomnik w postaci krzyża kamiennego na postumencie (miejsce pochówku kapitana piechoty Legionów Polskich, Franciszka Pększyc ps. „Grudziński” – odsyłam do poczytania o nim). Znajdują się tam także 22 zbiorowe mogiły, które są oznaczone kolejnymi numerami i metalowymi krzyżami nawiązującymi formą do krzyży maltańskich dodatkowo z tarczami ze stylizowanym orłem. Na tejże nekropolii pochowani zostali żołnierze polegli w I wojny światowej i we wrześniu 1939 r.

IMG_4345

Cmentarz parafialny też jest warty zobaczenia. Dużo znajdujących się tam nagrobków jest bardzo starych, a stojąc na samym wzgórzu cmentarza widać panoramę miasta. Znaleźć tu możemy także mogiły żołnierzy Armii Czerwonej. Wędrując między nagrobkami dostrzegliśmy wyrwę w murze. Trudno stwierdzić czy była tam brama, ale najciekawsze było to co znajdywało się za nią. Wśród powycinanych krzaków na polu można było zauważyć sporą ilość nagrobków. Zaciekawiło nas to i postanowiliśmy wybrać się w tamtą stronę. Oprócz tego, że nagrobki były pozostawione same sobie, to niektóre były bardzo zniszczone, a na większości nie można było odczytać imion pochowanych osób. Ta swoista nekropolia na uboczu miała swój klimat. By dodać więcej mistycyzmu temu miejscu dodać należy, iż podczas naszego „szwędania” się wśród nagrobków dostrzegliśmy z czasem czarnego wilczura siedzącego wśród pobliskich krzaków. Jego pysk cały czas był zwrócony w naszą stronę jakby nas obserwował. (Kami uważa, że był to pies podobny do Łapy [Syriusza z Harrego Pottera], ale dla mnie był on trochę za duży na psa, no ale trzymaliśmy się od niego na dystans więc ciężko jednoznacznie stwierdzić czym dokładnie był ten zwierz).

Po cmentarnym spacerze postanowiliśmy udać się do Podziemnej Trasy Turystycznej.
Pod rynkiem Opatowa ciągną się podziemne korytarze i piwnice, które sięgają 15 m w głąb powierzchni i są rozlokowane na trzech kondygnacjach. Najstarsze części podziemnej architektury pochodzą z XV wieku. Opatowscy kupcy drążyli pod kamieniami piwnice, dzięki temu że występował w okolicy less. Z czasem sieć podziemnych piwnicy i korytarzy stworzyła podziemne miasto. Z czasem jednak Opatów zaczął podupada, w związku z tym głębokie piwnice zaczęły stawać się bezużyteczne, dlatego część z nich zasypano a o innych zapomniano. By zapobiec katastrofom budowlanym w 1971r. rozpoczęto je zabezpieczać. Pozostawiono tylko 46 komór, które połączono korytarzami, pochylniami i schodami, tworząc dzięki temu trasę turystyczna o długości ponad 400 metrów.

trasa_opatow2

Trasa jest na pewno godna polecenia. Przewodnik też bardzo ciekawie opowiadał. Problematyczna jedynie jest ich polityka zwiedzania. Musi zebrać się grupa min. 6 osób by zejść do podziemi bo zwiedzanie jest wyłącznie z przewodnikiem. Jak w sobotę raczej nie powinno być z tym problemu to my idąc tam w niedzielę czekaliśmy tam pewien czas zanim pojawili się kolejni chętni do zwiedzania (wspominaliśmy o praktycznie braku ludzi na ulicy).
Po około godzinie spędzonej pod ziemią udaliśmy się do kolejnego „must see” Opatowa, czyli Kolegiaty św. Marcina. Właśnie skończyła się msza wiec chcieliśmy, tak jak w przypadku klasztoru wejść do środka w czasie gdy nie ma ludzi, ale okazało się że drzwi były już zamknięte. Na tablicy doszukaliśmy się informacji, że kolegiata powinna być w tym czasie otwarta dla zwiedzających. Nie mając za dużej alternatywy zapukaliśmy do bocznych drzwi. Nie do końca jesteśmy pewni jaką funkcję spełniał pan, który nam drzwi otworzył, ale za naszą prośbą wpuścił nas na 5 min. byśmy mogli w spokoju pozwiedzać (takie prywatne turbo-zwiedzanie). Sama Kolegiata, wybudowana w XII wieku, jest największym zabytkiem Opatowa i jest jednym z największych zabytków architektury romańskiej. (Piękno wystroju można zobaczyć na załączonych zdjęciach 🙂 ).

IMG_4463IMG_4462IMG_4477

Głodni, zmarznięci i zmęczeni wróciliśmy do Kamienicy przy Bramie by coś zjeść, przez 10 minut nikt z personelu się nami nie zainteresował, a jak po tym czasie sami udaliśmy się w poszukiwaniu kelnera to okazało się, że tego co chcieliśmy zamówić dzisiaj nie podają, a właściciele byli bardziej sobą zainteresowani niż turystami. W zaistniałej sytuacji nie pozostało nam nic innego jak się stamtąd zbierać i szukać posiłku gdzie indziej. Znów udaliśmy się do Żmigrodu. A po posiłku zaczęliśmy powoli zmierzać w stronę dworca pks.
Spacerując po Opatowie możemy również zobaczyć w pobliskim parku Lapidarium, czyli nagrobki które zachowały się ze starego cmentarza żydowskiego (pokrywający je śnieg uniemożliwił nam jednak możliwość przyjrzenia się im). Przy wejściu do parku znajduje się także brama-pomnik upamiętniająca opatowskich Żydów.

P1250409P1250410

Kami i Pablo

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: